Czy odgrzewana kiełbasa może być smaczna?

Na tak postawione pytanie z pewnością każdy z Was odpowie bez wahania, że nie ma opcji by smakowała chociaż w połowie tak dobrze jak przyrządzona świeżo. Gdyby jeszcze dodać do tego, że przeleżała sobie leniwie bez mała 15 lat, nikt już nie będzie miał najmniejszych wątpliwości… Ponieważ jednak jest to blog motoryzacyjny, a nie kulinarny wszystko jest możliwe i nawet w dzisiejszych czasach gdzie chyba tylko na orędziu Prezydenta nie miga pasek o lokowaniu produktu, taki frykas może być bardziej niż zjadliwy.

Przejdźmy zatem do rzeczy, w 2001 roku grupka ludzi wysmażyła smakowitą bawarską kiełbasę i chociaż użycie najlepszych składników nie zawsze gwarantuje finalny sukces im się udało. Koniec końców, kiełbasa, zwłaszcza tak wyśmienita nie należy do najtrudniejszych w przyrządzeniu, a co dopiero gdy ledwie rzut oka na listę odpowiedzialnych osób przyprawia o zawrót głowy. Nie wierzycie? Proszę bardzo…

John Frankenheimer, Ang Lee, David Fincher, Guy Ritchie, Ridley Scott, Tony Scott, John Woo, Wong Kar-wai, Alejandro Gonzalez Inarritu, David Carter, Joe Carnahan, Tomas Milian, Mason Lee, Forest Whitaker, Madonna, Mickey Rourke, Adriana Lima, Stellan Skarsgard, Don Cheadle, Gary Oldman, James Brown,  F. Murray Abraham, Danny Trejo, Marylin Manson oraz „last but not least” Clive Owen.

Większość z Was pewnie już wie o co chodzi, jeśli ktoś jednak ma jeszcze wątpliwości spieszę z wyjaśnieniami, otóż za całą akcją stoi BMW Films, które wypuściło do sieci (dzisiaj to zupełnie oczywiste, ale pomyślcie o 2001 roku gdy nie było Youtube) serię 8 krótkometrażowych filmów  „The Hire” połączonych osobą Drivera granego przez Clive’a Owena. Seria spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem widzów, krytyków i jej sukces przełożył się na wzrost sprzedaży samochodów bawarskiej marki (o to przecież w tym wszystkim chodziło), a rynek filmów reklamowych zmienił się na zawsze.

Po 15 latach możecie znowu skosztować tego specjału, tym razem podanego przez Neilla Blomkampa, Clive Owena i Dakotę Fanning w najnowszej odsłonie „The Escape”. Polecam odświeżyć mimo wszystko pamieć żeby móc rozkoszować się odgrzewanym daniem w pełni (poniżej filmy w porządku chronologicznym).

Bon apetit.

Dla tych którzy nie są jeszcze syci, dokładka.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s